29 kwietnia w Pustkowie

W Pustkowie, na „Górze Śmierci” od wielu lat ma miejsce bardzo ważna, a mało znana uroczystość poświęcona uczczeniu ofiar hitlerowskiego obozu zagłady z czasów II wojny światowej. Według niektórych szacunków śmiertelność w tym obozie była wyższa niż w Auschwitz-Birkenau i wynosiła ponad 90 procent, dlatego okupację niemiecką przeżyło niewielu naocznych świadków.

Założenie obozu

W końcu 1939 roku Niemcy postanowili zorganizować na terenie powiatu dębickiego, mieleckiego, i kolbuszowskiego poligon Schulz Staffeln (SS) z przeznaczeniem na bazę szkoleniową dla formacji SS-Trupen (Trupie Czaszki, przeznaczone do obsługi obozów koncentracyjnych i ośrodków natychmiastowej zagłady) i Waffen SS (jedne z najlepiej uzbrojonych formacji militarnych III Rzeszy, kontrolowane bezpośrednio przez Hitlera). Nazwy obozu ciągle się zmieniały: od „Ostropolen” po „Heidelager Dębica”. Obejmował tereny między Brzeźnicą, Rzochowem, Kolbuszową i Sędziszowem Małopolskim. W początkach 1940 roku wybudowano obóz wojskowy Waffen SS oraz inne obiekty towarzyszące. Istniał nawet dom publiczny, prowadzony przez Niemkę. Obiekty obozowe były wybudowane na terenie Woli Pustkowskiej i Woli Brzeźnickiej, w lesie wokół  fabryki chemicznej „Lignoza”, wzdłuż szosy do stacji kolejowej Kochanówka. Włączono do obozu również samą fabrykę, jak i wybudowane przed wojną osiedle mieszkaniowe. Wszystkich poprzednich mieszkańców wspomnianego terenu wysiedlono. W obozie brakowało pracowników, dlatego przywieziono tutaj w sierpniu jeńców francuskich (byli do grudnia 1940 r.) W listopadzie 1940 roku powstał obóz dla Żydów (Judenarbeitslager, od 16 września 1942 roku jako Industriehof). Okoliczne judenraty w Tarnowie, Pilźnie , Ropczycach, Dębicy i Sędziszowie Młp. zostały zmuszone do wyznaczenia określonej liczby zdolnych do pracy Żydów. Specjalny pociąg, tzw. Judentzug, woził Żydów z w/w miejscowości do stacji Kochanówka. Tym samym pociągiem dowożono zatrudnionych na terenie obozu Polaków. Więźniowie karczowali lasy, budowali obiekty wojskowe i drogi. W tym czasie, zgodnie z niemiecką zapowiedzią że Żydzi „stąd nie wyjdą żywi”, rozpoczęły się masowe egzekucje i palenie zwłok (na tzw. „Górce”, czyli na obecnej „Górze Śmierci”. W październiku 1941 roku przybył do Pustkowa transport około 3 tysięcy jeńców radzieckich. Utworzono nowy obóz Kriegsgefangenlager- Russenlager. Jeńcy, dziesiątkowani przez nieludzkie warunki transportu i przetrzymywania w obozie, osłabiani przez wybuchłą epidemię tyfusu i czerwonki, zostali poddani swoistej „kwarantannie”, polegającej na ich rozstrzelaniu. Wydarzenie to miało miejsce w lutym 1942 roku. W czasie owej masowej zbrodni w obozie było już obecnych kolejne dwa tysiące jeńców radzieckich.

16 września 1942 roku w barakach po zamordowanych Żydach powstał nowy obóz pracy przymusowej – tym razem dla Polaków. Nazwany SS Polenzwang- sareitslager- SS Truppenubngsplatz Heidelager (lub Polen- Zwangsarbeitslager). Więźniami byli przeważnie prości chłopi z Lubelszczyzny w ilości ok. 1100 osób. Potem przywożono do Puskowa więźniów gestapo w Krakowie przy ul. Montelupich, z więzienia w Tarnowie, z Pawiaka, ze Lwowa. Od początku 1943 roku przywożono również kobiety, które były lokowane w dwóch oddzielnych barakach (m.in. Barbara Kasechube). W obozie koncentracyjnym wszyscy byli równi wobec jednego kata. Okupant starał się do końca skłócić narodowości. Szczególnym okrucieństwem wykazywali się niektórzy kapo narodowości polskiej. Jednym z pełniących tę funkcję był późniejszy publicysta Wojciech Dzieduszycki. Ten jednak według więźniów był dla nich bardzo dobry: „Głośno krzyczał, wyzywał człowieka, ale to wszystko dla pozorów”- wspominali. W obozie przebywał również późniejszy reżyser filmowy Bolesław Podolski.

22 sierpnia 1943 roku Niemcy postanowili przenieść do Blizny poligon doświadczalny z rakietami V-2. Na przyszły poligon więźniów dowożono na miejsce pracy 18 kilometrów. Karczowali las, niwelowali nierówności terenu, kopali doły i rowy. Resztę urządzeń (część bunkrów i wyrzutnie) budowały już oddziały „Organization Todt”. Więźniowie spodziewali się, że po zakończeniu tych tajnych prac zostaną – podobnie jak wcześniej Żydzi i Rosjanie – wysłani na „Górkę”, czyli zastrzeleni, a następnie spaleni. Zresztą śmierć była ich codzienną towarzyszką: fatalne warunki sanitarne, wszawica, pluskwy, niedożywienie przy bardzo wyczerpującej pracy powodowały choroby i śmierć. Chorych rozstrzeliwano. Nie brakowało sadystycznych zachowań personelu obozu. Po zlikwidowaniu obozu dla Żydów Niemcy podobnie postąpili z obozem dla Polaków. Nie zdążyli wszystkich zamordować, w wyniku czego żywych więźniów przewieziono do Oświęcimia, Bełżca, Treblinki, Oranienburga i Ravensbrück. Najprawdopodobniej w Hitlerowskim obozie w Pustowie ogółem zamordowano około 7000 Żydów, 5000 jeńców radzieckich i 3000 Polaków.

Mimo najściślejszej tajemnicy Niemcom nie udało się całkowicie utajnić doświadczeń z V-2. Okoliczne placówki AK, w tym z Sędziszowa Młp., zebrały kapitalny materiał o tej broni, łącznie z częściami „cudownej broni Hitlera”. Polskie Państwo Podziemne nie zapomniało o ludziach trzymanych w obozie w Pustkowie. Całością akcji pomocy humanitarnej kierowała hrabina Helena Jabłonowska. Dzięki legalnie działającej Radzie Głównej Opiekuńczej i Caritasowi oraz dzięki dobrej znajomości z metropolitą krakowskim Adamem Sapiehą, mogła dostarczać do obozu wiele pomocy w postaci żywności i innych przedmiotów. Okoliczne miejscowości (w tym Sędziszów Młp. i okolica) zbierały chleb, wędliny (te były ukrywane wewnątrz chlebów), mąkę i gotowe do spożycia produkty, po czym wszystko to dostarczano do obozu.

Cieszy to, że władze gminy Dębicy, powiatów dębickiego i ropczycko-sędziszowskiego w kwietniu, miesiącu pamięci narodowej, rokrocznie przypominają o tamtych tragicznych i bohaterskich wydarzeniach. Członkowie Stowarzyszenia Strzeleckiego Strzelec z Sędziszowa Młp. tradycyjnie we wzorowym szyku asystowali tegorocznym uroczystościom, uczestniczyli w apelu poległych. Obecna była również młodzież z sędziszowskich szkół: Liceum Ogólnokształcącego im. ks. Piotra Skargi i Zespołu Szkół Technicznych im. prof. Karola Olszewskiego. W polowej Mszy św., apelu poległych, części artystycznej, składaniu wieńców uczestniczyło wielu przedstawicieli duchowieństwa, władz państwowych i samorządowych. Wymieńmy tylko kilku z naszego terenu, obecni  m.in. byli: Senator Rzeczypospolitej Polskiej Zdzisław Pupa, Poseł na Sejm RP Kazimierz Moskal, Starosta Powiatu Ropczycko- Sędziszowskiego Władysław Darłak, Członkini Zarządu Powiatu Ropczycko- Sędziszowskiego Bernadeta Frysztak, ks. Dziekan Dekanatu Sędziszowskiego i kapelan Stowarzyszenia Strzeleckiego Strzelec ks. Krzysztof Gac, radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego Jacek Magdoń. Młodzież naszej szkoły reprezentowała dziewięcioosobowa grupa młodzieży pod opieką Jana Flisaka.

Prezentowane poniżej zdjęcia oddają ważniejsze momenty uroczystości.

« z 16 »
Dodaj do zakładek Link.

Możliwość komentowania została wyłączona.